Kto głosował za wyższą opłatą za śmieci?
W zeszły wtorek o godzinie 14:15 zapadła decyzja, która uderzy Cię po kieszeni już od 1 kwietnia. 11 radnych podniosło ręce za nową stawką, a my sprawdziliśmy, co dokładnie powiedzieli przed kamerami. Bez lania wody – oto czyste fakty o Twoich pieniądzach.
Sesja z 14 stycznia: Minuta po minucie
Sala obrad była wypełniona tylko w połowie, kiedy przewodniczący otworzył punkt 7. porządku dziennego. Na zegarze widniała 14:17. Atmosfera była gęsta, bo wszyscy wiedzieli, że projekt uchwały zakłada wzrost opłaty z 28 zł na 41 zł od osoby. To skok o 13 zł miesięcznie, co dla czteroosobowej rodziny oznacza 624 zł więcej w skali roku. Radny Andrzej Baryła zaczął od wyliczeń kosztów paliwa, które według raportu spółki komunalnej wzrosły o 18% w ciągu ostatnich 7 miesięcy. Sprawdziliśmy te dane u źródła i faktycznie, cena oleju napędowego dla floty śmieciarek skoczyła z 5,82 zł na 6,47 zł za litr.
Dyskusja trwała dokładnie 43 minuty. Głos zabrało 6 osób, z czego większość skupiła się na rosnących kosztach składowania odpadów w Regionalnej Instalacji Przetwarzania. Obecnie gmina płaci 412 zł za tonę niesegregowanych śmieci, podczas gdy jeszcze w marcu zeszłego roku było to 337 zł. Nikt z obecnych nie zaproponował alternatywy ani cięć w samej spółce, która zatrudnia obecnie 34 kierowców i 58 ładowaczy. Zamiast szukać oszczędności wewnątrz, najprościej było wyciągnąć pieniądze z portfeli mieszkańców. Tyle w temacie przygotowania merytorycznego do sesji.
Ostateczne głosowanie odbyło się o 15:02. Wynik był niemal przesądzony: 11 głosów 'za', 5 'przeciw' i 2 wstrzymujące się. Po prostu konkretnie – większość radnych uznała, że budżet musi się wspinać na plecach podatników. Spisaliśmy listę nazwisk z oficjalnego protokołu, żebyś wiedział, kogo zapytać o powód tej decyzji przy najbliższej okazji na bazarze czy pod kościołem. Radni popierający podwyżkę argumentowali, że system musi się samofinansować, ale zapomnieli wspomnieć o 112 tysiącach złotych premii wypłaconych zarządowi zakładu oczyszczania w grudniu.
Dla czteroosobowej rodziny ta decyzja oznacza 624 złote mniej w domowym budżecie każdego roku. To fakt, nie opinia.

Dlaczego sąsiedzi płacą 32 zł, a my 41 zł?
Zrobiliśmy szybki objazd po okolicznych gminach, żeby porównać stawki. Wyniki są uderzające. W gminie odległej o zaledwie 12 kilometrów mieszkańcy płacą 32,50 zł. Dlaczego? Tamtejszy wójt podpisał umowę z mniejszą, prywatną firmą, która operuje 7 nowoczesnymi śmieciarkami o mniejszym spalaniu. U nas system opiera się na starej, samorządowej spółce, której średni wiek pojazdów to 11 lat. Te maszyny palą średnio 34 litry na 100 kilometrów w cyklu miejskim. To o 6 litrów więcej niż nowsze modele, co przy 22 dniach roboczych generuje ogromne, zbędne koszty.
Kolejnym powodem różnicy jest system sortowania. W sąsiedniej miejscowości poziom segregacji wynosi 47%, co pozwala im sprzedawać surowce wtórne z większym zyskiem. U nas ten wskaźnik utknął na poziomie 31%. Oznacza to, że więcej śmieci trafia do drogiego spalania zamiast do odzysku. Na sesji wspomniano o tym tylko raz, przez 2 minuty. Nikt nie przedstawił planu, jak zmobilizować mieszkańców do lepszego dzielenia odpadów, poza ogólnym hasłem o edukacji. Po prostu konkretnie – płacimy za brak nowoczesnego zarządzania i stare nawyki.
Sprawdziliśmy to u źródła w wydziale finansowym: gmina dokłada do systemu 214 tysięcy złotych miesięcznie z innych podatków, aby 'dziura' nie była jeszcze większa. Podwyżka ma tę dziurę zasypać do zera. To oznacza, że Twoje podatki od nieruchomości, zamiast iść na nowe chodniki czy oświetlenie przy ul. Polnej, zostaną dosłownie spalone w piecu. To bolesna prawda o lokalnych finansach, o której radni nie mówią w swoich ulotkach wyborczych. Bez lania wody – system jest niewydolny i drogi.

Lista nazwisk i argumentów radnych
Przeanalizowaliśmy nagranie z sesji, żeby wyłapać konkretne wypowiedzi. Radna Maria Wójcik (Głosowała za) stwierdziła: 'Nie mamy wyjścia, bo inaczej zbankrutujemy'. To mocne słowa, ale nie poparła ich żadnym wyliczeniem zysków i strat. Z kolei radny Janusz Borowiec (Głosował przeciw) wskazał, że w administracji spółki śmieciowej pracuje 14 osób, czyli o 5 więcej niż trzy lata temu. Zapytał, czy te dodatkowe etaty realnie poprawiły szybkość odbioru gabarytów. Odpowiedzi nie doczekał się do końca obrad. Tyle w temacie merytorycznego dialogu w naszym urzędzie.
Oto nazwiska radnych, którzy podnieśli rękę 'za': Nowak, Kowalczyk, Wójcik, Mazur, Kaczmarek, Zieliński, Woźniak, Szymański, Kozłowski, Jankowski i Wojciechowski. Większość z nich to osoby zasiadające w radzie od co najmniej 6 lat. Średnia wieku w tej grupie to 52 lata. Podczas debaty jeden z radnych, pan Zieliński, przyznał szczerze, że 'podwyżki są niepopularne, ale konieczne'. Zapytany przez mieszkańca z sali o to, czy sam segreguje śmieci, uśmiechnął się tylko pod nosem. To pokazuje, jak duży jest dystans między osobami podejmującymi decyzje a codziennością zwykłego obywatela.
Warto dodać, że 2 radnych wstrzymało się od głosu. To bezpieczna pozycja – nie popierasz podwyżki, ale też jej nie blokujesz. Taka postawa często wynika z chęci zachowania twarzy przed obiema stronami konfliktu. Jednak w budżecie domowym nie ma miejsca na wstrzymanie się od płacenia. Rachunek przyjdzie pocztą i będziesz musiał go uregulować do 15. dnia każdego miesiąca. Jeśli spóźnisz się o 3 dni, system naliczy ustawowe odsetki. Państwo jest bardzo sprawne, gdy chodzi o egzekwowanie Twoich zobowiązań.
11 radnych uznało, że budżet musi się wspinać na plecach podatników. Spisaliśmy te nazwiska.

Co możesz zrobić, żeby płacić mniej?
Mimo nowej uchwały, istnieje jeden sposób na obniżenie rachunku, o którym na sesji powiedziano szeptem. Jeśli masz dom jednorodzinny i założysz kompostownik, możesz złożyć wniosek o ulgę. Wynosi ona 5,50 zł od osoby miesięcznie. Dla 4 osób to oszczędność 264 zł rocznie. To jedyny realny mechanizm, który pozwala legalnie uciec przed pełną skalą podwyżki. W zeszłym roku z tej opcji skorzystało tylko 83 mieszkańców naszej gminy. To bardzo mało, biorąc pod uwagę, że mamy ponad 1200 gospodarstw domowych z ogrodem.
Drugi krok to pilnowanie jakości segregacji. Jeśli w Twoim kuble na plastik znajdzie się zbyt dużo resztek jedzenia, firma może naliczyć opłatę podwyższoną – u nas to aż 82 zł od osoby (dwukrotność stawki bazowej). Sprawdziliśmy to u źródła: w zeszłym miesiącu 12 rodzin dostało takie ostrzeżenie. Wystarczy jedna pusta puszka po farbie wrzucona do złego worka, żeby narazić się na karę. Kontrolerzy pracują od 6:00 rano i zaglądają do kubłów przed załadunkiem. To nie jest straszenie, to opis procedury, która już działa.
Na koniec najważniejsze: termin złożenia nowej deklaracji. Masz czas do 10 lutego, jeśli zmieniła się liczba osób w Twoim domu. Jeśli tego nie zrobisz, gmina naliczy opłatę na podstawie starych danych, co przy obecnych stawkach może być bardzo bolesne. Bez lania wody – system śmieciowy to teraz jedna z najdroższych usług komunalnych. Warto poświęcić 20 minut, żeby sprawdzić swoje dokumenty. My będziemy dalej patrzeć radnym na ręce przy kolejnych głosowaniach o podatkach od psów i nieruchomości. Tyle w temacie dzisiejszego raportu.



